Na początek trzeba ponarzekać. A jak! Powtarzać z nauką się nie będę bo dalej ten sam problem aż do zaciukania. Za to nowość to przeziębienie jakie mnie dopadło i trwa od soboty, czyli cały tydzień. Czwartek i piątek to były dwa najgorsze dni i mam nadzieję, że przez tą sobotę się wykuruje bo żyć trzeb będzie nawet wydajniej niż dotychczas… A czemu, pozwól, że zacytuję fragment tak zwanego weekly-email, który jest zbiorem ogłoszeń i dat eventów na uni:
“Calling capoeiristas in Aberystwyth. There is no capoeira club in Aberystwyth but is there anyone that wants to do it? Capoeira is a Brazilian art form, somewhere between a martial art and a dance that involves acrobatics, kicks, and music. We would like to hear from you if you want to practice some capoeira and if, like us, are frustrated at the lack of a club.”
Zgadnij drogi czytelniku co zrobiłem…
Teraz tylko czekam na pierwsze spotkanie w sprawie założenia takowego klubu
.
A tutaj taka mała pokazówka jak komuś się nie chce szukać jak to wygląda:
A nowych zdjęć brak, przejściówka dalej leci do mnie (tak to jest jak się bierze na ebay, tanio ale długo). Do następnego wpisu postaram się coś jeszcze dobrać z tego co zalega u mnie na dysku.
no no i o to chodzi:)
ćwicz to może dorównasz mojemu stylowi ala “pijany mistrz”:D
więc popieram i to w 10000000%
chyba najpiękniejszy sport walki i osobiści też bym sie do takiego klubu zapisał:)