Archiwum dla luty, 2008

Poranny Spacer

Spring…?

Jestem w szoku… Pogoda jak nigdy, czyli słonecznie bezwietrznie i ciepło już od kilku dni. Tutaj jeden dzień w miesiącu ładny to rzadkość. Korzystam póki mogę :) .

Tak to na pewno zwiastuje wiosnę…

 

Remont.

Nasz landlord ostatnio nie próżnuje i ostro dom remontuje (nie czuje, że rymuje :P ). Efektem tego jest dość spore, wysokie oraz stabilne rusztowanie, oprócz tego burdel w domu i jedna wielka dziura zamiast okna…

Chinese New Year

W ośrodku kultury Aberystwyth zwanym Arts Center, który jest bezpośrednio połączony z Uniwersytetem w weekend celebrowano nowy rok według kalendarza chińskiego. W sobotę miał miejsce pochód przez miasto, które zostało odpowiednio udekorowane na tą okazję lecz z powodu pracy nie uczestniczyłem w nim. W niedzielę natomiast program dnia był bardzo urozmaicony. Odbyły się różne pokazy sztuk walki, tańców czy chociażby jedzenia. Zdjęć oczywiście narobiłem jak i do tego nakręciłem kilka filmików.

A na uwieńczenie dnia z moimi współlokatorami zrobiliśmy sushi po chińsku :D . Może nie było tak dobre jak w lokalnym take away, ale narzekać również nie mogliśmy.

Zdjęć z środka Arts Centre gdzie dalsza część pokazów się odbywała brak gdyż ich jakość mnie nie zadowalała… W przyszłości mam nadzieje się poprawić.

Latania ciąg dalszy.

Jak już wygrzebywać to wygrzebywać nie? Zdjęcia z moich powrotów do kraju, dokładniej ujmując z jednego w większości, ponieważ tylko podczas tego pogoda dopisała jak i czas lotu. Lotnisko to Stansted, które jest tak daleko, że nie wiem czy to dalej Londyn czy jakaś mieścina albo wioska… Autobusem jedzie się około 90min z centrum miasta natomiast pociąg ekspres jakieś 45min. Duże lotnisko ale podobno najmniejsze z 3 jakie obsługuje Londyn. Do tego przyszło mi na nim nocować jakieś 8h… Spać nie spałem tylko kilka razy na kilka minut przysnąłem już się naprawdę zmuszając. Jeść nie jadłem i nawet pić mi się nie chciało, wegetacja pełną gębą… Więcej wydarzeń nie pamiętam gdyż byłem tam spory kawałek czasu temu…

 

A oto Bristol Airport, taka miniaturka Stanstead (ten sam projekt). Bliżej o wiele z centrum miasta bo jakieś 20-30 min, ale ten sam problem co z Stansted, trzeba nocować bo loty odbywają się z samego rana o 6… Tak to bywa jak się mieszka w miejscu w którym kończą się tory…

A sponsorem lotu był…

 

Następna strona »


About

Ostatnie 10 komentarzy

Disclaimer

Używanie jakichkolwiek materiałów z tego bloga wyłącznie za zgodą autora. Kopiowanie zabronione z wyjątkiem celu niekomercyjnego, wraz z zamieszczeniem informacji o źródle.



To use any materials found on this site author permission is required. Copying for non-commercial use permitted only when source is provided.