Archiwum kategorii 'video'

Time-lapse

Mój Big Brother w komentarzu do poprzedniego wpisu podsunął jak i przypomniał mi bardzo interesującą rzecz o jakiej zapomniałem.  Zmodyfikowany software CHKD do aparatów Canona klasy PowerShoot pozwala na załadowanie wcześniej przygotowanego skryptu (czy to napisanego przez siebie czy to sciągniętego z forum) który w tym przypadku wykonuje określona liczbę zdjęć z określoną przerwą między nimi. Takie wykonywanie zdjęć co określony czas nazywa się Time-lapse (tutaj można dowiedzieć się więcej).

Poniżej moje pierwsze podejścia do zagadnienia:

Koniec końców nic specjalnego, ale wygląda ciekawie. Będę więcej kombinować a nuż uchwycę jakieś inne ciekawe rzeczy.

Long Way Home

Z powodu braku neta w UK przez pewien czas mam mały jak nie spory obsuw… Zostawiam więc wpis tak jak go zacząłem w pl…

Jestem w Polsce już 1,5 tygodnia i nie miałem nawet czasu naskrobać choćby jednego wpisu. Nie wspomnę o zdjęciach bo wszędzie gdzie się znajdę to albo nie mam aparatu albo nie mam czasu przysiąść nad zdjęciem by ładnie wyszło. Nie wspomnę, że mi baterie padły w aparacie podczas podróży… Ciągle coś robię, ciągle mam coś na głowie, ale najważniejsze że mi się to podoba :) . Początek mojego pobytu zacząłem skromnie czytaj po podróży która początek miała 22 marca o 15.27 i nie przespanej nocy (no ok może przysnąłem łącznie na 2h) siadłem do śniadania wielkanocnego, trzymałem się dobrze i spać dopiero poszedłem późnym wieczorem. To się uzbierało z podróży:

A na koniec coś dla geeków :) . Zdjęcie z terminala lotniska.

Następnie był mały eksperyment u przyjaciela w domu razem z jego mamą degustatorką, której eksperyment nad wyraz posmakował :P . W skrócie zrobiliśmy miodówkę oraz malinówkę. Efekty można podziwiać poniżej.

Cała oprawa pomysł mamy kolegi :P

Pierwszy piątek mojego pobytu był to samotny wypad na narty do Szklarskiej Poręby. Pogoda była na tyle dobra, że wróciłem z spaloną twarzą :P . Na wyciągach nie było wogóle kolejek a na dodatek śnieg na wyższych partiach był zmrożony. W sobotę za to nie tylko dopisały warunki, ale i znakomite towarzystwo :) . Również była to moja pierwsza wizyta w Pec pod Sněžkou. Do tego wyszalałem się na nartach jak nigdy :D .

Zdjęcia z Szklarskiej Poręby

A teraz Pec pod Sněžkou

W tym miejscu post napisany w pl się kończy… Teraz tylko dodam, że później nie narzekałem na nudę, działo się dużo i intensywnie (wesele brata i z nim związane sprawy (byłem świadkiem), jakieś ognisko, jakiś wypad do Wrocławia czy choćby bieganie po urzędach i stanie w kolejkach…), sporo również zmieniło się w moim życiu, ale to opowieść raczej na osobny wpis…

Seria zdjęć z poniżej pochodzi z małego wypadu na górę szybowcową w Jeżowie Sudeckim koło Jeleniej Góry. Niewiele bo niewiele gdyż ogólnie będąc w pl narobiłem naprawdę mało zdjęć…

Piękny rzut na dolinę Jelenio Górską, na dole widać dobrze część Jeleniej Góry zwaną Zabobrzem i jak się przyjrzeć to ogólne prawie całe miasto, a w tyle maluje się słabo widoczna Śnieżka

Hangar, docelowo na jakieś samoloty…

A poniżej kwiateczki jakie sobie rosły koło domu…

Chinese New Year

W ośrodku kultury Aberystwyth zwanym Arts Center, który jest bezpośrednio połączony z Uniwersytetem w weekend celebrowano nowy rok według kalendarza chińskiego. W sobotę miał miejsce pochód przez miasto, które zostało odpowiednio udekorowane na tą okazję lecz z powodu pracy nie uczestniczyłem w nim. W niedzielę natomiast program dnia był bardzo urozmaicony. Odbyły się różne pokazy sztuk walki, tańców czy chociażby jedzenia. Zdjęć oczywiście narobiłem jak i do tego nakręciłem kilka filmików.

A na uwieńczenie dnia z moimi współlokatorami zrobiliśmy sushi po chińsku :D . Może nie było tak dobre jak w lokalnym take away, ale narzekać również nie mogliśmy.

Zdjęć z środka Arts Centre gdzie dalsza część pokazów się odbywała brak gdyż ich jakość mnie nie zadowalała… W przyszłości mam nadzieje się poprawić.

Szybka wrzuta

A tak mi się nawinęło podczas sortowania zdjęć, które zgrałem ze starego dysku ;].

O mało ktoś mnie tam nie zabił włączając tą komórkę… No i oczywiście donośne oklaski świadczące, że w samolocie ponad 90% osób to rodacy. Ale i tak nic nie przebije ostatniego lotu gdzie wpadliśmy w turbulencje do tego dość silne. Pilot oczywiście kazał zapiąć pasy zapewniając, że wszystko w porządku i ogłaszając, iż zaraz stewardesy będą roznosić napoje i takie tam. To ja poproszę o wrzątek… Uśmiechnąłem się pod nosem i wróciłem do spania bo po ludziach widać było strach a nawet panikę…

Dawne zainteresowania…

Na początek trzeba ponarzekać. A jak! Powtarzać z nauką się nie będę bo dalej ten sam problem aż do zaciukania. Za to nowość to przeziębienie jakie mnie dopadło i trwa od soboty, czyli cały tydzień. Czwartek i piątek to były dwa najgorsze dni i mam nadzieję, że przez tą sobotę się wykuruje bo żyć trzeb będzie nawet wydajniej niż dotychczas… A czemu, pozwól, że zacytuję fragment tak zwanego weekly-email, który jest zbiorem ogłoszeń i dat eventów na uni:

“Calling capoeiristas in Aberystwyth. There is no capoeira club in Aberystwyth but is there anyone that wants to do it? Capoeira is a Brazilian art form, somewhere between a martial art and a dance that involves acrobatics, kicks, and music. We would like to hear from you if you want to practice some capoeira and if, like us, are frustrated at the lack of a club.”

Zgadnij drogi czytelniku co zrobiłem…

Teraz tylko czekam na pierwsze spotkanie w sprawie założenia takowego klubu :D .

A tutaj taka mała pokazówka jak komuś się nie chce szukać jak to wygląda:

A nowych zdjęć brak, przejściówka dalej leci do mnie (tak to jest jak się bierze na ebay, tanio ale długo). Do następnego wpisu postaram się coś jeszcze dobrać z tego co zalega u mnie na dysku.


About

Ostatnie 10 komentarzy

Disclaimer

Używanie jakichkolwiek materiałów z tego bloga wyłącznie za zgodą autora. Kopiowanie zabronione z wyjątkiem celu niekomercyjnego, wraz z zamieszczeniem informacji o źródle.



To use any materials found on this site author permission is required. Copying for non-commercial use permitted only when source is provided.